Początki Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego, czyli inaczej Luterańskiego datuje się na dzień 31 października 1517 roku, kiedy to augustiański mnich Marcin Luter przybija do drzwi Kościoła Zamkowego w Wittenberdze 95 tez. Sama nazwa Ewangelicki dlatego, że treści wiary i teologii oparte są na Ewangelii i nauce Chrystusa, zaś Augsburski od wydanej w 1530 Konfesji Augsburskiej, streszczającej naukę Kościoła.
Marcin Luter przybijając 95 tez wystąpił przede wszystkim przeciwko odpustom, jakich udzielał za pieniądze ówczesny Kościół. W jednej z tez pisze, że prawdziwym skarbem Kościoła jest Ewangelia, w kolejnej dodaje, że życie chrześcijanina powinno być nieustanną pokutą. Rozgrzeszenia więc nie da się kupić, nie da się też na nie zasłużyć, bo jak mówi apostoł Paweł: Łaską zbawieni jesteście przez wiarę i to nie z was, Boży to dar. A zatem nie z zasług, ani uczynków, lecz wyłącznie z łaski przez wiarę.
Reformacja wypracowała w związku z tym cztery podstawowe zasady. Sola gratia – jedynie łaska, Sola fide – jedynie wiara, Sola scriptura – jedynie Pismo, Solus Chrystus – jedynie Chrystus. Człowiek dostępuje zbawienia i usprawiedliwienia jedynie z Bożej łaski. Jedynie Pismo Święte zawiera treści, dzięki którym człowiek może poznać Boga i zbliżyć się do Niego. Ze słuchania Słowa Bożego rodzi się wiara w Jezusa Chrystusa, która daje pewność zbawienia.
Wielkim krokiem do przodu było wprowadzenie języka narodowego do ewangelickich nabożeństw. Dzięki czemu ludzie żywo i czynnie mogli w nich uczestniczyć, a przede wszystkim rozumieć wykład Pisma Świętego. Reformacja odrzuciła tradycję kościelną, opierając się jedynie na treściach zawartych w Biblii. Zgodnie z nimi Jezus Chrystus jest jedynym pośrednikiem dla człowieka w drodze do Boga, a co za tym idzie Luter odrzucił szeroko wówczas zorganizowany kult świętych i ich wstawienniczą rolę. Za apostołem Pawłem powtarzał, że wszyscy ludzie przed Bogiem są równi, a każdy wierzący jest po prostu święty. Dlatego zmawiając w wyznaniu wiary społeczność świętych, czy świętych obcowanie mamy na myśli społeczność wszystkich chrześcijan.
Człowiek, który otrzymuje łaskę od Boga nie potrzebuje wstawiennictwa. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie, czytamy w Liście Jakuba. W Ewangelii z kolei jest napisane: Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Prawdziwym źródłem poznania Boga są Słowo Boże i Sakramenty. Słowo, bo ono kształtuje wiarę, utwierdza ją i buduje, porusza ludzkie serca i daje możliwość poznania Bożej miłości i łaski. To ono pobudza wiarę człowieka, tak, by rodziła dobre uczynki. Uczynki bowiem pochodzą wyłącznie z wiary i same w sobie nie mogą człowieka zbawić, o czym również zaświadcza apostoł Paweł.
Jeżeli chodzi o sakramenty, to Marcin Luter przekształcił nieco ówczesną naukę. Uznał, że sakramentem może być jedynie czynność, która ustanowiona została przez Jezusa Chrystusa, a nie przez tradycję kościelną. Stąd usunął pięć, pozostawiając jedynie dwa. Chrzest Święty i Wieczerzę Pańską (Eucharystię). Chrzest, bo wyraźnie o tym zaświadcza Chrystus: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszystkiemu stworzeniu, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. W Chrzcie Świętym człowiek przyjęty zostaje do Kościoła. Zgodnie z przykazaniem Chrystusa Kościół Ewangelicki chrzci dzieci. Potwierdzeniem przymierza Chrztu jest Konfirmacja, która niejako jest odpowiednikiem Bierzmowania. Nie jest to już jednak sakrament, bo Biblia o tym nie naucza. Konfirmacja jest jedynie świadomym wyznaniem wiary dojrzałego człowieka.
Drugim Sakramentem jest Wieczerza Pańska udzielana pod dwiema postaciami, również zgodnie z poleceniem Chrystusa: Bierzcie jedzcie, to jest ciało moje (…). Bierzcie pijcie, to jest krew moja (…). Wierzymy w realną obecność Chrystusowego ciała i krwi w chlebie i winie. Przeżywanie Komunii jest społecznością z Bogiem i innymi wierzącymi. Ufamy, że w istocie pokrzepiamy się Chrystusem, bogactwem Jego darów, którymi nas obdarza. Jednocześnie czynimy to na pamiątkę ostatniej wieczerzy, jaką Chrystus spożył ze swoimi uczniami.
Komunia nie jest jednak ofiarą – tak jak rozumie to Kościół Rzymsko-Katolicki. Ofiarę złożył raz na zawsze na krzyżu Boży Syn i nie trzeba jej powtarzać, ani powielać, gdyż ciągle jest aktualna i jedyna. W Kościele Rzymskokatolickim kapłan za każdym razem składa ofiarę przebłagalną za grzechy, co przeczy słowom apostoła Pawła o jedynej ofierze za grzechy złożonej na krzyżu. Człowiek, gdy wyznaje Bogu swoje grzechy, w pokorze, szczerze za nie żałuje i obiecuje poprawę Bóg jest wierny i w swojej łasce odpuszcza. Nie trzeba tu dodatkowej ofiary, bo usprawiedliwieni jesteśmy jedynie z łaski Bożej przez wiarę.
Reformacja przekształciła też naukę o spowiedzi. Luter wszak nie odrzucił spowiedzi usznej przed księdzem, ale wprowadził spowiedź powszechną. Nie znaczy to jednak, że zmówienie modlitwy spowiedniej na nabożeństwie załatwia sprawę. Człowiek ze swoich grzechów powinien spowiadać się przede wszystkim Bogu, przed Nim otwierać się w modlitwie, sam na sam w pokorze prosić o łaskę i przebaczenie. Nie potrzeba tu księdza, który nie zawsze potrafi dochować tajemnicy spowiedzi, bo jest tak samo człowiekiem, podatnym na grzech.
Ewangelickie nabożeństwo nie jest więc ofiarą, ale czasem społeczności wierzących, którym zwiastowane jest Słowo Boże i udzielane są Sakramenty. Stąd centralnym punktem nabożeństwa jest kazanie, wygłaszane z ambony, które ma pokrzepić serca, pobudzić wiarę, zachęcić do poznawania Boga i Jego miłości. Kolejnym punktem ewangelickiego nabożeństwa jest społeczność Stołu Pańskiego. Podkreślę to raz jeszcze, nie ofiara, lecz społeczność, w której wierzący pokrzepia się ciałem i krwią Chrystusa, karmi swoją duszę tymi zbawiennymi darami, uczestniczy tym samym w wieczerzy z samym Bogiem, bo jak mówi Chrystus: Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja mieszkam w nim.
Nabożeństwo jest więc spotkaniem z Bogiem. Nie brakuje w nim też miejsca na modlitwę, ale wielką rolę odgrywa także pieśń. To reformacja dała niejako początek rozwojowi pieśni kościelnej, a Kościół Ewangelicki jest dzięki temu kościołem śpiewającym. W czasie nabożeństw śpiewa się znacznie więcej niż w innych kościołach. Co więcej nie śpiewa wyłącznie ksiądz, czy organista, lecz śpiewa cały zbór. Każdy ma śpiewnik i czynnie uczestniczy w nabożeństwie.
Pieśni ewangelickie stanowią niezwykłe bogactwo treści teologicznych i biblijnych i często bardziej trafiają do serc niż słowo czytane, a przecież kto śpiewa, jakby dwa razy się modlił.
Po reformacji wiele pieśni ewangelickich stało się inspiracją dla znanych muzyków, twórców i kompozytorów. Jednym z największych ewangelickich mistrzów jest znany wszystkim dzisiaj Johann Sebastian Bach. Ale oprócz niego jest też wielu innych. Sam Luter jest autorem kilkudziesięciu pieśni. Największy rozwój pieśni ewangelickiej miał miejsce w XVI i w XVII wieku.
KS. JERZY GANSEL
V Legnickie Dni Chrześcijańskie – 7-20 października 2012 r. – Ewangelicki Kościół Marii Panny w Legnicy