Kazanie na Wielką Sobotę

  • Apr 4, 2026

Mozaika z VI wieku w bazylice Sant’Apollinare Nuovo w Rawennie.




Zdjęcie: Lawrence OP, flickr.com.


Kazanie przygotowane na nabożeństwo wielkosobotnie w Krakowie 4 kwietnia 2026 r. na podstawie 1 Listu do Koryntian 15,1-25 oraz Ewangelii Jana 20,1-18.

Łaska naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa niech będzie z wami wszystkimi!

Drodzy bracia i siostry!

Jutrzejszy, wielkanocny poranek jest najbardziej wyczekiwanym, najważniejszym i najsłodszym ze wszystkich poranków. Jest to poranek zmartwychwstania naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, najradośniejszy ze wszystkich poranków.

A jednak we wczesnym Kościele ten ranek nie był huczną uroczystością, która budziłaby sąsiadów. Katechumeni byli zazwyczaj chrzczeni właśnie tego poranka i było to wydarzenie bardzo poważne. Katecheza trwała dłużej, czasem znacznie dłużej niż w naszych czasach, a katechumeni często żyli wraz z Kościołem, lecz jeszcze nie w Kościele, ponieważ nie byli jeszcze ochrzczeni w imię Chrystusa.
Po ukończeniu długiej i wymagającej drogi katechumenatu, po okazaniu silnej wiary i udowodnieniu swojej postawy, katechumeni gromadzili się poza świątynią w ciemności nocy. We wczesnych godzinach porannych Niedzieli Wielkanocnej wyprowadzano ich z ciemnego miejsca wraz z pierwszymi promieniami świtu, a następnie udzielano im chrztu i przyjmowano do rodziny Kościoła poprzez dopuszczenie do zgromadzenia i do stołu Wieczerzy Pańskiej. Czyniono to z ważnych powodów teologicznych: aby rozpoznać wezwanie Ducha Świętego; aby sprawdzić, czy katechumen przeszedł metanoię, czyli nawrócenie; aby podkreślić, że ochrzczeni w Chrystusie tworzą rodzinę Kościoła i mogą przystępować do Stołu Pańskiego; aby przypomnieć katechumenom, że oni i świat należą do ciemności grzechu i śmierci, podczas gdy Chrystus jest Światłością świata, która wyprowadza ich z tego świata do Królestwa Bożego, gdzie ciemność grzechu, cierpienia i śmierci zostaje pokonana przez światło zmartwychwstania Chrystusa.

W swoim pierwszym liście do kościoła w Koryncie, w 15 rozdziale, w wersetach od 12 do 19 apostoł Paweł robi coś, co nazwalibyśmy eksperymentem myślowym. Możemy sobie na przykład wyobrażać, jak wyglądałaby Europa, gdyby nie doszło do zjednoczenia Niemiec, lub próbować sobie wyobrazić, jak potoczyłaby się Reformacja, gdyby nie istniał druk. Większość eksperymentów myślowych robimy dla rozrywki, a te, które bierzemy na poważnie, mają na celu rozwiązanie jakiegoś zadania czy problemu, który zwykle jest abstrakcyjny i przez większość czasu nie ma bezpośredniego przełożenia na nasze życie. Jednak w tym przypadku jest inaczej! Dobrze pamiętam chwilę sprzed mniej więcej 25 lat, gdy czytałem tę część listu Pawła do Koryntian. Byłem przerażony, wstrząśnięty i zaniepokojony, gdy dotarłem do wersetów od 17 do 19: A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, daremna jest wasza wiara, trwacie jeszcze w swoich grzechach. Także i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, są zgubieni. Jeżeli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy bardziej niż wszyscy ludzie godni pożałowania. Prześledźmy eksperyment myślowy Pawła, traktując go nie jako filozoficzną, abstrakcyjną spekulację, lecz jako osobiste, egzystencjalne doświadczenie lub wizję, która dotyczy twojego życia i twojej śmierci. Zacznijmy od bardzo przyziemnego założenia, że nie ma zmartwychwstania umarłych. Jesteśmy tylko przypadkowymi zlepkami komórek, życie sprowadza się do losowych reakcji chemicznych, a kiedy umieramy, to jest tam i będzie tam nicość (jeśli możecie sobie w ogóle wyobrazić mroczną otchłań nicości). Jeśli nie ma zmartwychwstania umarłych, to wynika z tego, że nawet Chrystus nie mógł powstać z martwych. W końcu Jezus był człowiekiem równym wszystkim innym (w epoce demokratycznej równości nie wypada twierdzić czegoś innego!). Zatem również Jezus był jedynie przypadkową, losową zbitką komórek, która umarła i nie może już powrócić do życia. Wtedy wynika z tego, że nauczanie i wiara Kościoła są daremne, puste, nieważne, bez znaczenia itp. Dalej, wynika z tego, że moja i twoja wiara w Chrystusa jako mojego i twojego Zbawiciela oraz wiara w Jego zmartwychwstanie są daremne i nadal tkwimy w naszych grzechach. Również w przypadku tych, którzy umarli przed nami w wierze w Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela, ich wiara była pusta, bezskuteczna — wszyscy oni zginęli. Wówczas, bracia i siostry, my wszyscy jako naśladowcy i wierzący w Chrystusa jesteśmy albo zwiedzeni, albo głupi, albo jedno i drugie jednocześnie, i jesteśmy najbardziej godnymi pożałowania ludźmi ze wszystkich. Wyobraźcie sobie i uświadomcie sobie, że jeśli wasza wiara w zmartwychwstałego Chrystusa jest pusta i daremna, to wasze grzechy nie są odpuszczone — w pełni pozostajecie w swoich grzechach. Wtedy nadal pozostajecie niewolnikami grzechu, a Prawo jest waszym strażnikiem więziennym, ponieważ nie ma żadnego sposobu ani nadziei, byście mogli wypełnić całe Prawo, a tym bardziej wypełnić je doskonale; a nawet gdyby to było możliwe, i tak jesteście przeniknięci przez złe skłonności szalejące w waszym sercu (por. List do Rzymian). Wówczas jedyną wizją i perspektywą przed wami jest głęboka ciemność śmierci, która zmiażdży was do nicości (jeśli w ogóle można sobie wyobrazić nicość!).

Tymczasem jednak Chrystus został wskrzeszony z martwych, jak odważnie i stanowczo głosi Paweł. I to zmartwychwstanie Chrystusa ukrzyżowanego zmienia wszystko, absolutnie wszystko! Zmartwychwstanie Chrystusa jest światłem, które przezwycięża ciemność, jest dobrą nowiną, ewangelią, która ratuje ciebie i mnie od śmierci i rozpaczy. To dobra nowina dla całego stworzenia, które wzdychało w bólach aż do Zwycięskiego Dnia Wielkanocy. Zmartwychwstanie Chrystusa zmienia wszystko, absolutnie wszystko. Dopiero teraz, gdy zmartwychwstały Chrystus miażdży diabła i śmierć pod swoimi stopami, teraz nasze grzechy są usunięte, wojna jest dla nas wygrana i otrzymujemy nadzieję i życie. Zmartwychwstanie jest wydarzeniem kosmicznym, zmienia wszystko, absolutnie wszystko, nawet dla całego świata. Wszechświat nie jest stygnącym bezmiarem czasoprzestrzeni skazanym na śmierć cieplną, bowiem teraz jest nadzieja dla całego stworzenia – tak jak Chrystus powstał z martwych, my ożyjemy w Chrystusie, a całe stworzenie zostanie odnowione. Nastanie nowe niebo i nowa ziemia (Obj 21,1). Jak Paweł może być tak pewny i tak głęboko przekonany o zmartwychwstaniu Chrystusa? Jak może głosić Chrystusa ukrzyżowanego, który powstał z martwych jako Zwycięzca, który położył wszystkich wrogów pod swoje stopy, który pokonał nawet złego i zniszczył samą śmierć? Razem z Marią Magdaleną Paweł może powiedzieć i wyznać o zmartwychwstałym Chrystusie: Widziałem Pana (por. J 20,18). Paweł — właśnie Paweł (!), ten, który prześladował Kościół — zobaczył Pana po Jego zmartwychwstaniu. I Paweł troszczy się o to, aby przekazać czystą i nienaruszoną Ewangelię tak, jak sam ją otrzymał: Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem. Chrystus zmartwychwstał trzeciego dnia zgodnie z Pismem. Zmartwychwstały Pan ukazał się Kefasowi, Dwunastu — czyli gronu apostołów — a następnie ponad pięciuset braciom, z których większość jeszcze żyła w czasie, gdy Paweł pisał swój list do Koryntian. A więc jeśli ktoś nie wierzył w świadectwo o zmartwychwstaniu, nie było nic łatwiejszego dla przeciwników (a było ich wielu) za życia Pawła, jak pójść, odnaleźć niektórych z tych pięciuset i sprawdzić ich relację. Świadectwo tych świadków miało szczególne znaczenie, ponieważ wyznawanie zmartwychwstania Chrystusa nie przynosiło żadnych korzyści — przeciwnie, prowadziło do prześladowań. Czy zauważyliście kiedyś jeden interesujący i zastanawiający szczegół w opisie pustego grobu w Ewangeliach? Płótna, w które owinięte było ciało Jezusa, nie leżały porozrzucane w nieładzie, lecz były złożone. Kapłani nakazali żołnierzom rozpuścić pogłoskę, że ciało Jezusa zostało wykradzione. Ale dlaczego ktokolwiek traciłby czas na staranne składanie płócien po odsunięciu ciężkiego kamienia — co samo w sobie wymagałoby kilku silnych mężczyzn — wiedząc, że w każdej chwili mogą zostać przyłapani przez uczniów Jezusa, Żydów albo straż wojskową, która została postawiona dzień po ukrzyżowaniu?

Możemy, bracia i siostry, znaleźć wytchnienie w ewangelii, którą otrzymaliśmy i która jest nam zwiastowana: Tymczasem jednak Chrystus został wskrzeszony z martwych… Łaska zmartwychwstałego Chrystusa wobec nas nie jest daremna — nasze grzechy są odpuszczone, zostaniemy ożywieni, choć zasypiamy w Chrystusie. A pewnego dnia, bracia i siostry, nasz Pan przyjdzie, aby zniszczyć wszelką zwierzchność, wszelką władzę i moc — nawet moc złego i śmierci — i ustanowi swoje królestwo na wieki wieków. I nie będzie już ciemności, ani cierpienia, ani śmierci; Baranek otrze wszelką łzę z naszych radosnych oczu.

Tymczasem jednak Chrystus został wskrzeszony z martwych… Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Amen.

ks. Martin Damašek