Rozważanie na Środę po 1. Niedzieli w Adwencie

  • Dec 3, 2025

Claude Monet, „Impresja, wschód słońca”


Gdy oglądam Twoje niebo, dzieło palców Twoich, księżyc i gwiazdy, które utwierdziłeś – czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że masz go w opiece?
Ps 8,4-5

Zdarza się, że podczas spaceru lub w drodze do pracy zatrzyma nas jakiś obraz albo dźwięk: fioletowo-pomarańczowy kolor chmur na horyzoncie nad miastem tuż przed wschodem słońca, biel pierwszego śniegu na chodniku, po którym jeszcze nikt nie zdążył przejść, miauczenie kota, który chciałby wejść do domu i skarży się, że nikt mu nie otwiera. Niekiedy może to być widok przepaści między górskimi szczytami, szum oceanu albo nocne niebo, które przyprawia o zawroty głowy. Świadomość ogromu wszechświata potrafi w takich chwilach przytłoczyć i sprawia, że pytamy, jak to możliwe, że w pustym i zimnym kosmosie pojawiło się coś tak niezwykłego jak nasza planeta. I jak to w ogóle możliwe, że ja, człowiek, dostrzegam to wszystko i potrafię doświadczyć wszechświata jako czegoś pięknego?

Kiedy uświadamiamy sobie, że cały ten piękny świat powoływany jest do istnienia przez Kogoś, przez czyjąś życzliwą wolę i mądrość, zdumienie przeradza się w dziękczynienie. Dlatego dzisiaj możemy spróbować podjąć małe ćwiczenie duchowe – możemy poprzyglądać się swoim zwyczajnym, banalnym, codziennym doświadczeniom i potraktować je jako najprostszą modlitwę dziękczynienia za ślady obecności Boga w świecie, który nas otacza.

Tereza Huspeková CHR