Rozważanie na 2. Niedzielę w Adwencie

  • Dec 7, 2025

Giotto di Bondone, fresk w kaplicy Scrovegnich


„Pamiętaj, PANIE, o swoim miłosierdziu i o swych łaskach, trwających od wieków. Nie wspominaj grzechów i win mojej młodości, pamiętaj o mnie w swojej łasce, ze względu na Twoją dobroć, PANIE”.
Ps 25,6-7

W naszych współczesnych czasach łatwo nam uznać za rzecz oczywistą – a nawet niemalże niegodną głębszej refleksji – słynne streszczenie Dobrej Nowiny z Ewangelii Jana 3:16: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego Jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Wraz z internetem i światem pełnym ewangelizatorów chętnych, by dzielić się tym przesłaniem, dla przeciętnego człowieka na ulicy słowa te brzmią dziś jak odległy frazes, bardziej natarczywe hasło niż słodka i kojąca rzeczywistość. W tym Psalmie Dawida zyskujemy wgląd w inny czas, miejsce i sposób myślenia. Widzimy człowieka świętego – świętego dzięki wierze w obietnicę Boga – który z utęsknieniem oczekuje, lub jak pisze św. Paweł w Liście do Rzymian 8:22, „jęczy” w „bólach rodzenia”, gdy wśród wielu pokus i utrapień wyczekuje spełnienia obietnicy: wybawienia od grzechu, śmierci i panowania diabła. W świecie zaciemnionym wielością interpretacji wiary, wierzący spragniony jasności i szlachetnej prostoty może odnaleźć oparcie w postawie psalmisty.

Aby to dopełnić, nie musimy szukać dalej niż w pieśni uwielbienia błogosławionej Dziewicy Marii, Magnificacie w Ewangelii Łukasza:

„Ujął się za Izraelem, sługą swoim,
pomny na miłosierdzie,
jak powiedział do ojców naszych,
do Abrahama i potomstwa jego na wieki”.
Łk 1,54-55

Tutaj król Dawid – należący do ojców Izraela, z rodu Abrahama – rozbrzmiewa echem, gdy Dziewica odpowiada na Zwiastowanie o poczęciu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jej radosna odpowiedź, podtrzymana w świadectwie wiary przez jej kuzynkę Elżbietę (która wówczas nosiła w swoim łonie Jana Chrzciciela), świadczy o ogromnym znaczeniu dawno oczekiwanego wybawienia, które teraz było już niemal udziałem ludu Izraela.

Jak możemy zastosować ten Psalm w naszej własnej adwentowej refleksji? Wielcy Ojcowie Kościoła, Atanazy i Augustyn, zgodnie określali okres między Upadkiem (wypędzeniem Adama i Ewy z ogrodu Eden) a Wcieleniem Pana naszego Jezusa Chrystusa (którego oczekujemy w Adwencie i które celebrujemy w Boże Narodzenie) mianem „młodości” człowieka. Augustyn pisze:

„Podobnie jak porządne wykształcenie jednego człowieka, tak samo i wykształcenie całego rodzaju ludzkiego, o ile mamy tu na uwadze lud Boży, postępuje stopniowo poprzez pewne okresy czasu, jak gdyby za nastaniem każdego wieku życia człowieka, by od rozumienia rzeczy doczesnych ku pojmowaniu wiecznych rzeczy się wznosić, i od widzialnych ku niewidzialnym”.
Państwo Boże X.14 [przekład T. Kubicki]

Chrystus przychodzi do nas w ciele, aby ostatecznie położyć kres czci oddawanej ziemskim, stworzonym rzeczom, i wskazuje nam zamiast tego na obietnicę, którą wypełni przy swoim powtórnym przyjściu. Podobnie jak król Dawid i błogosławiona Dziewica Maria, oczekujemy na to, co niewidzialne — na obietnicę. Widzimy tutaj, że Wcielenie Chrystusa jest rzeczywiście „pierwociną” lub „rosą” Zbawienia [1 Kor 15,20–23; Iz 26,19]. Odkupienie rodzaju ludzkiego rozpoczyna się wraz ze Wcieleniem, którego teraz oczekujemy – słusznie pierwszym wydarzeniem obchodzonym w roku kościelnym – a dopełnia się w święcie śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, Wielkanocy, w którym wieńczy On zjednoczenia Boga i człowieka. W nieunikniony sposób przez cały rok kierujemy wzrok ku temu dopełnieniu Bożego planu zbawienia jako sercu i centrum naszej chrześcijańskiej wiary, lecz możemy także zbliżać się do jego początku we Wcieleniu z tą samą żarliwą radością – przenikniętą wierną czcią pośród grzesznej epoki – z jaką czynili to król Dawid i błogosławiona Dziewica Maria w swoim czasie, gdy i my radujemy się z obfitej Bożej łaski wobec grzesznego człowieka.

Andrew Charles Horváth


tekst oryginalny:

“Remember your mercy, O Lord, and your steadfast love, for they have been from of old. Remember not the sins of my youth or my transgressions; according to your steadfast love remember me, for the sake of your goodness, O Lord!”
Psalm 25:6-7

It is easy for us in our present age to take for granted – or to think almost nothing of – the famous summary of the Gospel in John 3:16 “For God so loved the world, that he gave his only begotten Son, that whosoever believeth in him should not perish, but have everlasting life.” With the internet and the world around us teeming with evangelists eager to share this message, to the average person on the street today, this resounds as a distant platitude, more of an imposition than a sweet and comforting reality. In this Psalm of David, we gain insight into a different time, place, and mentality. We see a holy man – holy by virtue of his faith in the promise of God – eagerly awaiting, or as St. Paul writes in Romans 8:22 “groaning” in the “pains of childbirth,” as he awaits – among much temptation and tribulation – the fulfillment of a promise: deliverance from sin, death and the reign of the devil. In this world clouded by many interpretations of the faith, the believer hungering for clarity and noble simplicity can find footing in the disposition of the psalmist.

To augment this, we need look no further than the blessed virgin Mary’s song of praise, the Magnificat, in the Gospel of Luke:

He has helped his servant Israel,
in remembrance of his mercy,
as he spoke to our fathers,
to Abraham and to his offspring forever.”

Here King David – being among those fathers of Israel, from the line of Abraham – is intoned, his disposition echoed, as the virgin responds to the Annunciation of her pregnancy with our Lord Jesus Christ. Her joyful response, sustained in the chorus of faith by her cousin Elizabeth (who was at that time bearing John the Baptist in her womb) speaks to the overwhelming significance of the long-awaited deliverance that was now nearly upon the people of Israel.

How can we apply this Psalm to our own Adventide devotion? The great fathers of the Church, Athanasius and Augustine, echo each other in the expression of the period between the Fall (the expulsion of Adam and Eve from the Garden of Eden) and the Incarnation of our Lord Jesus Christ (which we await in Advent and celebrate at Christmas) as the “youth” of man. Augustine writes:

“The education of the human race, represented by the people of God, has advanced, like that of an individual, through certain epochs, or, as it were, ages, so that it might gradually rise from earthly to heavenly things, and from the visible to the invisible.” – St. Augustine, The City of God 10.14

Christ comes to us in the flesh to finally bring an end to man’s worship of earthly, created things, and points us instead to the promise that He will fulfill upon His second coming. Like King David and the blessed virgin Mary we wait upon the unseen, the promise. The Incarnation we now await – appropriately the first event celebrated in the Church year – and concludes with the feast of Christ’s death and Resurrection, Easter, in which He completes the union of God and Man. We cannot help but look forward to that completion of God’s salvific plan year-round as the heart and center of our Christian faith, but we may also approach its beginnings in the Incarnation with the same eager joy – laced with the holy trembling of faithful reverence in the midst of a sinful age – that King David and the blessed virgin Mary did in their time, as we too rejoice in God’s abounding mercy towards sinful man.