Rozważanie na Piątek po 1. Niedzieli w Adwencie

  • Dec 5, 2025

mozaika z Dobrym Pasterzem w Mauzoleum Galli Placydii


Dlatego cieszy się moje serce i raduje się moja dusza, a ciało moje jest spokojne i bezpieczne. Nie pozostawisz bowiem mojej duszy w Szeolu i nie skażesz swego świętego na zagładę.
Ps 16,9-10

Dawno temu na lekcjach języka polskiego nauczyłem się, że nie mamy rozpoczynać zdania od słowa „dlatego”. Okazuje się jednak, że można, choć trzeba uważać, aby w tym nie przesadzić. Słowo „dlatego” otwiera nas na pytanie „dlaczego?”. Generalnie w ten sposób poznajemy zasady naszej wiary. Uczymy się najpierw podstawowych tekstów takich jak Dekalog, Wyznanie wiary, czy Modlitwa Pańska – które są jakby odpowiedzią w formie „dlatego”, aby potem pogłębiając swoją wiarę dostać się do szerszego kontekstu, czyli „dlaczego”.

W dzisiejszym fragmencie biblijnym psalmista Dawid mówi nam o dwóch stanach ludzkiej duszy. Pierwszy związany jest z radością, drugi z bezpieczeństwem. W czasie Adwentu przygotowujemy prezenty dla naszych bliskich, a pewnie również sami słyszymy pytanie – co być sobie życzył / życzyła? Nie wiem jak wy, ale ja mam czasem problem odpowiedzieć na takie, wydawać by się mogło banalne pytanie. Co tak naprawdę potrzebujemy do życia? Zwłaszcza kiedy lodówka nie jest pusta, w domu nie jest zimno, a stan konta nie jest na minusie? Kto nie potrzebuje radości i bezpieczeństwa? Czy to czasem nie jest ten najlepszy dar, jaki można sobie wyobrazić?

Każdy człowiek mniej lub bardziej świadomie odczuwa potrzebę radości i bezpieczeństwa. A czas Adwentu jest dobrą (choć nie jedyną) okazją, aby przypomnieć, Kto przynosi prawdziwą radość i bezpieczeństwo. Kto sprawia, że możemy z pełnym przekonaniem dołączyć do wołania Psalmisty? Ten, który zstąpił do Szeolu / piekieł, ten który „dla ciebie się poniża; bierze na się hańbę krzyża. Ziemskiej chwały się wyrzeka, postać sługi przyobleka” (ŚE 23). W Nim cieszą się nasze serca, radują się nasze dusze, nasze ciała są spokojne i bezpieczne, bo nasza dusza nie pozostanie w Szeolu i nie będzie skazana na zagładę.

ks. Jakub Retmaniak