Frederic Edwin Church, „Krzyż na pustkowiu”
„Boże mój, Boże mój, dlaczego mnie opuściłeś? Daleko od mego Wybawcy są słowa mojej skargi. Boże mój, wołam we dnie, lecz nie odpowiadasz, wołam i nocą, lecz nie zaznaję pokoju”.
Ps 22,2-3
Tak mało słów, tak wiele treści. Jezus na krzyżu zdołał wypowiedzieć jedynie pierwsze pytanie. Wziął na siebie cierpienie i grzech świata, ale w krytycznym momencie Ojciec nadal był JEGO Bogiem, kochanym, obdarzonym zaufaniem. Potem Chrystus wypowiedział słowa Psalmu 31: w ręce Twoje, Panie, powierzam ducha mojego. Sam Psalm 22 przechodzi od skargi do zapowiedzi owoców: Jezusa pośrodku wielkiego Zgromadzenia, ubogich spożywających do nasycenia wydane za nich Ciało, nowonarodzony Lud, słuchający Ewangelii o sprawiedliwości.
Powierzenie Zbawiciela powtórzył pierwszy naśladowca Pana w świadectwie miłości pośrodku męczeństwa, diakon Szczepan. Naśladowanie miłości i ufności Baranka, przyjęcie koniecznego cierpienia są drogą do wolności w Chrystusie, uświęcenia i czekającego nas zmartwychwstania. Wcielenie Syna i przebóstwienie synów łączą się w męce i zwycięstwie Paschy. Ikonografia Bożego Narodzenia, również pieśni i kolędy, zawierają zazwyczaj odniesienia do cierpienia czekającego Dzieciątko za 30 lat. Za chwilę Boże Narodzenie, a jego drugiego dnia, pośród kolęd – pamiątka Szczepana Męczennika. Tutaj cierpienie i szczęście, życie i śmierć są nieodłącznie splątane, ale Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, który śmiercią zwyciężył śmierć i daje nam życie Boże.
Konrad Kulasek