Rozważanie na Sobotę po 1. Niedzieli w Adwencie

  • Dec 6, 2025

Frederic Edwin Church, „Krzyż na pustkowiu”


„Boże mój, Boże mój, dlaczego mnie opuściłeś? Daleko od mego Wybawcy są słowa mojej skargi. Boże mój, wołam we dnie, lecz nie odpowiadasz, wołam i nocą, lecz nie zaznaję pokoju”.
Ps 22,2-3

Tak mało słów, tak wiele treści. Jezus na krzyżu zdołał wypowiedzieć jedynie pierwsze pytanie. Wziął na siebie cierpienie i grzech świata, ale w krytycznym momencie Ojciec nadal był JEGO Bogiem, kochanym, obdarzonym zaufaniem. Potem Chrystus wypowiedział słowa Psalmu 31: w ręce Twoje, Panie, powierzam ducha mojego. Sam Psalm 22 przechodzi od skargi do zapowiedzi owoców: Jezusa pośrodku wielkiego Zgromadzenia, ubogich spożywających do nasycenia wydane za nich Ciało, nowonarodzony Lud, słuchający Ewangelii o sprawiedliwości.

Powierzenie Zbawiciela powtórzył pierwszy naśladowca Pana w świadectwie miłości pośrodku męczeństwa, diakon Szczepan. Naśladowanie miłości i ufności Baranka, przyjęcie koniecznego cierpienia są drogą do wolności w Chrystusie, uświęcenia i czekającego nas zmartwychwstania. Wcielenie Syna i przebóstwienie synów łączą się w męce i zwycięstwie Paschy. Ikonografia Bożego Narodzenia, również pieśni i kolędy, zawierają zazwyczaj odniesienia do cierpienia czekającego Dzieciątko za 30 lat. Za chwilę Boże Narodzenie, a jego drugiego dnia, pośród kolęd – pamiątka Szczepana Męczennika. Tutaj cierpienie i szczęście, życie i śmierć są nieodłącznie splątane, ale Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, który śmiercią zwyciężył śmierć i daje nam życie Boże.

Konrad Kulasek